Jestem oazą spokoju...



Dziennik pokładowy 18 marzec 2020 r.

Wyszłam dziś na chwilę z domu. Ten piętnastominutowy spacer do pracowni po brakujące materiały i akcesoria do przygotowania kursów miał mnie odstresować, bo pogoda jest cudowna...Miał, bo wróciłam wściekła jak osa...



Zastanawiam się co ludzie mają w głowie, jeśli podczas kwarantanny zamiast siedzieć z dzieciakami w domu spacerują po rynku... Tak, dobrze czytasz. Spacerują całymi gromadami, w tym mamy z dziećmi, nastolatkowie i babcie z wnukami ! A my ?Kisimy się wszyscy we własnym sosie w domu, zastanawiając się kiedy ta cała zaraza się skończy, bo powrót do zwykłej, szarej codzienności będzie dla nas niezwykle bolesny...A odczują to nie tylko mali przedsiębiorcy jak ja, ale w sumie każdy rodzic, bo jak tak dalej pójdzie to nie będzie do czego wracać !




Ja rozumiem, że pogoda ładna, że dzieciom się nudzi - ale to jedź do lasu, jedź do parku... Wśród moich znajomych mam ludzi, którzy wrócili zza granicy i o siedzeniu w domu nawet nie myślą ! Ba jeszcze się dziwią, że muszą, że im ktoś każe! A tak naprawdę jesteśmy dopiero na początku tej całej "zabawy" w dom...




Od piątku każdy orze jak może, żeby miał do czego wracać. Uruchamia pokłady kreatywności i wykorzystuje resztki energii, by się zorganizować - wszak nie wiadomo jak długo to wszystko potrwa! A potrwa proszę Państwa, tak długo jak będziecie to bagatelizować! Dzieci i młodzież mają siedzieć w domach !!! Koleżanka znajomej dostała już 1000 zł mandatu w tym tygodniu za spacer z dzieckiem w miejscu publicznym ! Stać Was - więc spacerujcie ;) 




Ulało mi się! Dlatego, że siedzę w domu i martwię się, co to będzie. Ale nie jestem sama - wyobraź sobie, że środowisko szycioholików jest dosyć hermetyczne i wszyscy się znamy mniej lub bardziej. Każdy z nas doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że przyjdzie kryzys, że już teraz nie możemy normalnie pracować, a nasze firmy funkcjonować. Ba, nad wieloma z nich już wisi widmo bankructwa, część już zawiesiła działalność, a niektórzy już je oficjalnie zamknęli...Warto zaznaczyć, że taka sytuacja dotknie każdego z nas bez wyjątku! Myślisz, że jesteś bezpieczny, bo masz etat ? A skąd pracodawca weźmie na twoją wypłatę, skoro klientów brak?  Myślcie! Organizujcie się! Do niektórych to nadal nie dociera, a do innych nigdy nie dotrze...




Wracając do tego naszego branżowego środowiska - my organizujemy się wspólnie, niezależnie od tego czym się tak naprawdę zajmujemy ;) To jest pozytywny akcent tej całej sytuacji! Bo trzeba się wspierać, by fajne miejsca nie zniknęły z mapy miasta - tak szczerze powiem, że sama to rozważam, ale póki co się nie poddaję. Więc jeśli masz okazję zrobić zakupy w pasmanterii, albo zamówić tkaniny, albo skorzystać z jakiś zajęć online lub siedzisz w domu i krawiecki e-book jest zbawieniem, to korzystaj! Pozwolisz w ten sposób nadal istnieć wielu firmom, przedsiębiorstwom. Sprawisz, że będzie im miło, ale też dasz to poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji - co obecnie jest nieocenione !



Ja wspieram, ty też możesz!


Przygotowuję kursy z Adą - Rudą Mamą, która dostarcza mi piękne tkaniny,  pasmanterię kupuję on-line u Margolci, bawełny na podszewki wysyła mi Dorotka, a resztę tkanin i dzianin jak zwykle biorę odOli z Ale chce MISIE szyć !


Lokalnie czy nie, trzeba #trzymaćsztamę


a tu odsyłam Cię do pewnego artykułu/notatki - podpisuję się pod tym obydwoma rękoma!


Kliknij tu ->  Artykuł

Komentarze